|
Żeglarskie OKO
Gdy pada słowo "oko" każdy żeglarz doskonale je rozumie i natychmiast przywołuje obraz załoganta, który bacznym spojrzeniem omiata horyzont wypatrując ewentualnych zagrożeń.
"Oko" na pokładzie jest niezbędne, musi być uważne i nie zmęczone, bez ostrzeżeń i informacji płynących od niego, jacht może się wpakować w duże tarapaty.
Załogant pełniący funkcję "oka" na jachcie robi dokładnie to samo co nasze własne oczy, dostarcza informacji, które umożliwiają funkcjonowanie organizmu jakim jest niewątpliwie jednostka pływająca i jej załoga.
Dlatego o oczy trzeba dbać!
Sezon żeglarski to przede wszystkim lato i słońce wysoko nad horyzontem przez wiele godzin w dzień. A słońce jak to słońce - oprócz tego, że uprzyjemnia nam letnią porę, powoduje również zagrożenia, w tym dla naszych oczu.
Elementem składowym widma promieniowania słonecznego jest promieniowanie UV. Pisano o nim wielokrotnie, więc nie warto przypominać, że jest szkodliwe. Trzeba przypomnieć jednak, że poza skórą, organem który może ucierpieć na skutek jego działania są oczy.
Nadmiar promieni słonecznych padający na siatkówkę oka, czyli tam gdzie obraz przetwarzany jest na sygnał kierowany do mózgu, może powodować jej urazy, a w dłuższej konsekwencji nieodwracalne uszkodzenia.
Ale nie tylko słońce grozi oczom żeglarza. Na pewno każdy pamięta jak po długiej wachcie na pokładzie, zwłaszcza przy suchej i wietrznej pogodzie, oczy "szczypią" lub są silnie zaczerwienione i pieką. Dzieje się tak ponieważ jeden z systemów ochronnych gałki ocznej, płyn łzowy, po prostu "wysechł". Woda jest największym objętościowo składnikiem łez. W niekorzystnych warunkach tzn. gdy występuje silny wiatr i powietrze jest suche woda w płynie łzowym szybciej paruje, a wtedy ilość płynu łzowego wydatnie się zmniejsza. Powierzchnia gałki ocznej jest wtedy gorzej chroniona i nawet mruganie nie przynosi ulgi.
Ci którzy doświadczyli podobnych przykrych wrażeń mogą im zapobiegać przez stosowanie preparatów tzw. "sztucznych łez". W aptekach dostępnych bez recepty jest wiele ich rodzajów. W opinii specjalistów chorób oczu najbezpieczniejsze jest stosowanie preparatów nie zawierających w swoim składzie środków konserwujących. Z tych najczęściej spotykane to preparaty pakowane w tzw. minimsy, czyli opakowania zawierające jedna dawkę
I uwaga - jeżeli zaczerwienienie, pieczenie i inne niepokojące objawy ze strony oczu mimo zastosowanych środków zapobiegawczych utrzymuje się długo, nie wolno sprawy bagatelizować i koniecznie należy skierować swoje kroki do lekarza okulisty. Zaniedbanie może zaowocować skutkami nie do naprawienia.
Należy zawsze pamiętać o jednym - czy jest to "oko" na pokładzie, czy też nasze własne, to jest to okno na świat i należy traktować je z należnym szacunkiem.
|